sobota, 25 lipca 2009

Trójkąt bermudzki

Lotem nad Atlantykiem się nie podniecam - w końcu mam już dwa takie za sobą i kolejny nie budzi we mnie takiej dzikiej radości jak ten pierwszy w lutym. Będę leciał wcześniej, więc co najwyżej, mam nadzieję, że tym razem zobaczę z okna samolotu Grenlandię w całej krasie.
Za to lot do POS budzi zdecydowanie żywsze uczucia. W chwili gdy to piszę, Delta 485 podchodzi już do lądowania. Zresztą, w internecie można znaleźć wszystko:



Ładna trasa, trzeba przyznać. Tak daleko na południe świata jeszcze nie miałem okazji być. No i sam fakt obcowania z Karaibami jest dla mnie ogromnym przeżyciem. Zobaczymy co to będzie...

Może ewentualnie radość zamienia się w konsternację gdy zobaczę jak bardzo trasa lotu pokrywa się z NAJSŁYNNIEJSZYM TRÓJKĄTEM ŚWIATA:



Jednym słowem, przygodo - jeszcze 40 dni...