poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Manzanillowe rozterki rozwiązane

Jeszcze mnie naszły wątpliwości czy aby nie zrezygnować z wypadu do Manzanilli i zostać w ten sposób jeden dzień dłużej na Tobago, ale krótki rekonesans zdjęciowy na flickr skutecznie wybił mi ten zamysł z głowy. Tamtejsza plaża jest wyjątkowo malownicza, słabo znana, spokojna i ponoć bezpieczna. Będzie okazja dłużej pogapić się na Ocean Atlantycki, bo Manzanilla to już wschodnie wybrzeże wyspy.




Tamtejsza droga, tzw. Coral, zalicza się z pewnością do nieoficjalnej listy „asfaltowych cudów świata“...




Dookoła palmy, wybrzeże tuż obok, a całość ciągnie się tak długimi kilometrami...

Ewentualne wykasowanie tego miejsca z bazy noclegów, byłoby niepowetowaną stratą, tylko, że nie mam tam żadnej rezerwacji i liczę na to, że nie będzie to żadnym problemem.

Wracając z Manzanilli będę miał już akurat blisko do Arimy, gdzie z kolei nie ma zupełnie czego oglądać :-).

SS